Kuchnia – DESERY

Kokosanki (przepis wg www.mojewypieki.com)

Szybkie, łatwe, pyszne. Bezglutenowe.

2 jaja "0", 140 g cukru, 200 g wiórek kokosowych, odrobina esencji waniliowej

Białka ubić na sztywno, pod koniec dodając partiami cukier. Dodać żółtka, esencję waniliową i wiórki, delikatnie wymieszać. Nakładać równe porcje na blachę wyłożoną papierem do pieczenia i piec 15-20 min (w zależności od wielkości) w piekarniku nagrzanym do 170 stopni.

Ciasto czekoladowe pachnące pomarańczami (przepis pochodzi z książki Leviego Roots'a Food for friends, i jest lekko zmodyfikowany przeze mnie). W oryginalnym przepisie było 170 g cukru, absolutnie niejadalne.

Ciasto

175 g zmielonych migdałów, 4 duże jajka "0", 80 g cukru, 75 g gorzkiej czekolady, skórka otarta z 2 pomarańczy, 1 łyżeczka cynamonu, 2 łyżki soku z pomarańczy, kandyzowana skórka pomarańczowa do dekoracji

Krem

140 g czekolady (dałam 100 g mlecznej i resztkę ze 100 g gorzkiej, której nie zużyłam do ciasta, wystarczy. Można poeksperymentować z własnymi proporcjami czekolad.), 150 ml kwaśnej śmietany (dałam 18%)

Piekarnik nagrzewamy do 180 stopni. Gorzką czekoladę ucieramy na tarce lub rozdrabiamy w malakserze. W sporej misce żółtka ubijamy z połową cukru na puszystą jasną masę. Białka ubijamy na sztywną pianę, dosypując stopniowo resztę cukru. Do żółtek dodajemy odważone migdały, rozdrobnioną czekoladę, cynamon, sok wyciśnięty z pomarańczy i otartą skórkę pomarańczową. Mieszamy delikatnie, lecz starannie. Do masy dodajemy po dużej łyżce pianę z białek i delikatnie mieszamy, tak aby piana nie "siadła". Przekładamy do natłuszczonej formy (mała tortownica) i pieczemy 35-40 min. (do suchego patyczka). Wyjmujemy z piekarnika, przekładamy na metalową kratkę i zostawiamy do ostygnięcia.

Po ostudzeniu ciasta czas na krem. W miseczce ustawionej nad garnkiem z gotującą się wodą lub jeszcze lepiej w specjalnej miseczce z zaczepami, rozpuszczamy czekoladę, uważając, by miseczka nie stykała się z wrzątkiem. Rozpuszczoną czekoladę mieszamy ze śmietaną i smarujemy kremem wierzch ciasta. Dekorujemy kandyzowaną lub świeżo otartą skórką pomarańczową.

Cantucci (przepis Marco Ghia z Akademii Kulinarnej Whirlpool) cantu

Pyszne twarde ciasteczka z migdałami - absolutny klasyk włoskiej kuchni.

500 g mąki tortowej

4 jaja

1 szkl. cukru (dałam mniej, ok. 1/2 szkl.)

1 opakowanie proszku do pieczenia

2oo g blanszowanych migdałów

1 laska wanilii

skórka otarta z 1 cytryny (wyszorowanej i sparzonej)

Piekarnik nagrzewamy do 180 stopni. W międzyczasie mąkę z cukrem i jajkami, ziarenka wanilii i skórkę z cytryny wkładamy do dzieży miksera lub sporej miski, mieszamy do połączenia się składników. Dodajemy proszek do pieczenia, starannie mieszamy, dodajemy całe migdały, mieszamy do uzyskania gęstego, kleistego ciasta. Przygotowujemy miseczkę z chłodną wodą, zanurzamy w niej rękę i powoli wygarniamy ciasto na przygotowaną blachę do pieczenia wyłożoną matą silikonową lub papierem do pieczenia (papier lepszy). Zwilżanie dłoni wodą znacznie ułatwia proces. Ciasto wykładamy w dwóch porcjach formując dwa podłużne "bochenki". Wstawiamy do piekarnika na ok. 30 -35 min. Ostrożnie wyjmujemy blachę, stawiamy ją stabilnie (np. na ciepłoodpornym blacie) i ostrym nożem kroimy każdy bochenek na kromki grubości ok. 1 - 1,5 cm. Delikatnie odsuwamy je od siebie pozostawiając w pozycji "stojącej" i wystawiamy do piekarnika na ok. 10 min. Dwukrotne pieczenie sprawia, że w zamkniętym pojemniku ciasteczka można przechowywać do 2 tygodni.

Muffiny marchewkowe (wg przepisu Eli K. 🙂 )

Boskie, pachnące korzeniami i wanilią, pełne bakalii - idealne.

1 szklanka maki pszennej

1 szklanka marchwi (utartej na drobne wiórki)

2 jaja "0"

1/2 szklanki brązowego cukru (można dać mniej, marchew jest słodka)

1/2 szklanki oleju (dałam rzepakowy)

po 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia i sody

po 2 łyżeczki przyprawy do piernika i cynamonu

esencja waniliowa (opcjonalnie, bo do wszystkiego leję esencję waniliową :D)

bakalie -  dałam posiekane orzechy włoskie, sparzone rodzynki i kandyzowaną skórkę pomarańczową

Istotą konsystencji ciasta na muffiny jest krótkie mieszanie  (w niektórych przepisach zaleca się wręcz żeby było nieco "grudkowate"). W duchu tej doktryny wwaliłam wszystkie składniki kolejno do dzieży miksera i na wolnych obrotach wymieszałam krótko - tylko do połączenia się składników. Łyżką nałożyłam do papilotek (wyszło dość gęste), do 3/4 wysokości. Piekłam w piekarniku nagrzanym do 180 stopni przez jakieś 30 minut. Wyszły pulchne, wilgotne i obłędnie pachnące.

mufiny

Mus czekoladowy

(przepis pochodzi ze strony www.mojewypieki.com)

Uwaga: zawiera surowe jaja.

225 g gorzkiej czekolady (o jak największej zawartości kakao, co najmniej 70%, dałam Lindta)

2 łyżki aromatycznego alkoholu (dałam Grand Marnier)

4 łyżki wody

30 g miękkiego masła

3 duże jajka "0"

50 g cukru

125 ml śmietany kremówki (36% schłodzonej)

Czekoladę, wraz z alkoholem i wodą, rozpuściłam w kąpieli wodnej. Uwaga: ważne, aby dodać wodę i alkohol zanim zaczniemy podgrzewać czekoladę, i aby nie przegrzać czekolady w czasie rozpuszczania (dobrze jest to robić w specjalnej miseczce zawieszanej na garnku, aby nie miała styczności z wrzącą wodą) - ponieważ czekolada może się zwarzyć i zrobią się "kluchy". Ratunkiem jest dodanie do zwarzonej czekolady odrobiny wrzątku i energiczne wymieszanie. Lekko przestudziłam i zmiksowałam z miękkim masłem. Jaja sparzyłam. Oddzieliłam żółtka od białek. Białka ubiłam na sztywną pianę, pod koniec ubijania dodając cukier. Masę czekoladową delikatnie wymieszałam partiami z pianą, dodając po jednym żółtku. Śmietankę ubiłam i również delikatnie wymieszałam z masą czekoladową. Przełożyłam do foremek - do ramekinów (mogą być dariole, miseczki lub kieliszki), zabezpieczyłam wierzch folią do żywności i chłodziłam w lodówce przez kilka godzin.

mus

 

Panna cotta

Esencja prostoty i klasy. Panna cotta, czyli po prostu "gotowana śmietana"

1/2 l śmietany (używam pół na pół 36 i 18% UHT Łaciatej)

1 laska wanilii

3-4 listki żelatyny (lub 1,5 - 2łyżeczki żelatyny w proszku)

cukier do smaku

sos malinowy:

maliny, odrobina cukru pudru, ew. dodatkowe przyprawy - daję odrobinę octu balsamicznego

Listki żelatyny namaczam w zimnej wodzie (żelatynę w proszku należy rozpuścić w kilku łyżkach gorącej wody, w kubeczku zanurzonym w kąpieli wodnej). Śmietanę wlewam do garnka o grubym dnie. Laskę wanilii przekrawam wzdłuż, czubkiem noża wydobywam ziarenka, dodaję je do śmietany, dorzucam tam także strąk. Dodaję nieco cukru, powoli doprowadzam do wrzenia i gotuję przez chwilę na małym ogniu, mieszając. Próbuję, ewentualnie lekko dosładzam. Łyżką cedzakową wydobywam strąk, lekko otrząsam i wyrzucam. Do gorącej śmietany dodaję odciśnięte listki żelatyny (uwaga! jeśli ktoś zdecyduje się użyć żelatyny w proszku trzeba pamiętać aby w chwili dodawania do śmietany oba płyny miały identyczną temperaturę, inaczej żelatyna zetnie się i powstaną grudki. W takiej sytuacji panna cottę należy przecedzić - dlatego listki są lepsze). Mieszam, przelewam do ramekinów lub miseczek, studzę, następnie schładzam w lodówce.

Sos malinowy: maliny blenduję, przecieram przez sito, jeśli trzeba dosładzam i doprawiam. Schładzam.

panna

A tu mała wariacja na temat panna cotty: klasyczna panna cotta z musem/galaretką z truskawek.

panatrus

Placek z rabarbarem i truskawkami

Przepis na to wspaniałe, proste ciasto znalazłam kiedyś w internecie, niestety nie pamiętam nazwy strony 🙁 Lekko go zmodyfikowałam, niemniej jednak wyrażam nieustające podziękowania dla bezimiennej autorki tego cuda.

4 jaja "0"

1/2 szkl. cukru (w oryginalnym przepisie 3/4 szkl.)

1/2 szkl. oleju (np. rzepakowy lub słonecznikowy)

1,5 łyżeczki proszku do pieczenia

1 i 1/2 szkl. mąki (daję pół na pół zwykłą pszenną i self raising zmniejszając ilość proszku do pieczenia)

aromat waniliowy, cukier z wanilią lub 1/2 łyżeczki esencji waniliowej

szczypta mielonego ziela angielskiego lub kardamonu (opcjonalnie, ale znakomicie "podkręca" smak ciasta)

cukier puder do dekoracji

owoce: rabarbar, truskawki, maliny - ok. 1/2 kg

Uwaga: przed rozpoczęciem ubijania białek przygotowuję sobie pod ręką wszystkie składniki, wtedy idzie piorunem!

Rabarbar myję, kroję na kawałki ok. 1, 5 cm długie, truskawki odszypułkowuję i kroję w ćwiartki. Maliny delikatnie płuczę. W ramach eksperymentu zamroziłam w zeszłym roku pokrojony rabarbar, przechował się znakomicie i dzięki temu piekłam to ciasto przez całą zimę.

Tortownicę lub formę wykładam papierem do pieczenia i przycinam go, żeby się nie zapalił od grzałek piekarnika. Wsypuję owoce i odstawiam na czas przygotowania ciasta.

Mąkę przesiewam z proszkiem i zmieloną przyprawą. Oddzielam białka od żółtek. Białka ubijam ze szczyptą soli na sztywną pianę, pod koniec ubijania partiami dodając cukier. Następnie, nie przerywając ubijania, również stopniowo dodaję żółtka, potem cienkim strumieniem wlewam olej. Wsypuję przesianą mąkę z proszkiem i przyprawą, dodają również aromat waniliowy (używam esencji waniliowej, którą kupuję z Marks&Spencer, jest znakomita). Delikatnie mieszam ciasto, kreśląc "ósemkę" od dna do góry. Ten sposób mieszania gwarantuje dobre połączenie składników, ale nie spowoduje oklapnięcia piany. Zalewem ciastem owoce i wstawiam do piekarnika nagrzanego do 180 stopni C. Piekę, aż się przyrumieni ok. 35 - 40 min.

Wyjmuję z piekarnika, lekko studzę, posypuję cukrem pudrem.

plac plac1

Muffiny (wg przepisu Asi N.)

300 g mąki pszennej

150 g cukru

90 ml oleju

1 jajo

esencja waniliowa, rodzynki, żurawina, inne dodatki wedle gustu i uznania

2 łyżeczki proszku do pieczenia

maślanka - tyle, aby uzyskać konsystencję gęstego, lecz płynnego ciasta

Składniki mieszam w misce, dodając powoli maślankę. Ciasto na muffiny powinno się mieszać ręcznie, aby uzyskać charakterystyczną "grudkowatą" konsystencję. Napełniam foremki silikonowe lub papilotki umieszczone w blasze do muffinów, piekę 20 min. w 200 stopniach. Ciasto to można traktować jako bazę, zamiast cukru dodać sól, zioła, starty imbir, startą marchew, itp. Zachęcam do eksperymentów i dzielenia się wrażeniami 🙂

muflony

Mus z pieczonego ananasa i bazylii

Inspirowany pysznym sorbetem, który jadłam w Paryżu.

1 spory ananas, mocno dojrzały

garść świeżych liści bazylii

ew. 3 listki żelatyny

ew. odrobina oleju lub masła

Ananas powinien być mocno dojrzały, aby uzyskać odpowiednią słodycz. Odcinam pióropusz i "dupkę", obieram, usuwam oczka i nasionka. Dzielę na ćwiartki, usuwam twardy środek i każdą ćwiartkę kroję na pół, na ósemki. Naczynie żaroodporne leciutko natłuszczam, przekładam do niego ananasa, przykrywam i piekę do miękkości w temp. 150-170 stopni C. Wyjmuję z piekarnika, pozwalam mu ostygnąć, potem miksuję lub blenduję z garścią świeżej bazylii. Schładzam. Jeśli decyduję się na zagęszczenie musu żelatyną, po zmiksowaniu  podgrzewam go prawie do temperatury wrzenia, dodaję namoczone wcześniej w zimnej wodzie i odciśnięte listki żelatyny, mieszam. Studzę, a następnie schładzam. Z ananasa ok. 1 kg (przed obraniem) wyszło mi ok. 1/2 l musu. 3-4 porcje.

mus

Konfitury gruszkowe

Podane ilości są orientacyjne.

2,5 kg gruszek (dojrzałe, ale nie przejrzałe klapsy)

20 dkg cukru

2 laski wanilii

sok z 1 cytryny

opcjonalnie: łyżka masła

Gruszki obieram, wydrążam gniazda nasienne, kroję (ale tuż przed duszeniem, inaczej ściemnieją). W garnku rozpuszczam cukier w niewielkiej ilości wody, mieszając aby się nie przypalił, dodaję masło, gruszki, sok z cytryny oraz ziarenka wydobyte ze strąków wanilii (dorzuciłam też same strąki dla dodatkowego aromatu). Duszę, często mieszając, aż kawałki gruszek rozpadną się, a sok w większości odparuje. Słoiki myję w gorącej wodzie, wyparzam wrzątkiem, suszę i wstawiam na kilka minut do nagrzanego piekarnika. Napełniam gorącymi konfiturami, zakręcam szczelnie i stawiam odwrócone do góry dnem na co najmniej 10 -15 minut.

Pysznie smakują z gorgonzolą.

gruszki

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.