Monthly Archives: Sierpień 2020

Kiedy pasja do czytania przerodziła się w chęć stworzenia czegoś własnego - nie pamiętam. Pewnie była to naturalna konsekwencja, chęć zmienienia się z odbiorcy w twórcę, wejścia w świat wtajemniczonych, tych czarodziejów, którzy potrafią garść liter zmienić w wehikuł czasu, pokarm dla wyobraźni, cegiełki wiedzy i wszystko to, czym potrafią być dla nas książki. Ich konkretność, waga, zapach... jakoś nie mogę przekonać się do ich e-formy, ciągle na krańce świata targam ze sobą tomy. Mało który przedmiot jest dla mnie tak ważny. Dlatego też długo starałam się zostać tłumaczem; choć z sukcesem przeszłam proces weryfikacji w paru wydawnictwach, jakoś nie przełożyło się to na zlecenia. Aż va banque, przestałam prosić, a napisałam tupeciarskiego maila do jednego w wydawnictw. I dostałam zlecenie. I poszło...

W tym roku mija 15 lat. W tym czasie przetłumaczyłam prawie 20 książek (niektórych nie ma na zdjęciu). Właśnie oddałam kolejne tłumaczenie. Biografia znanego reżysera, wojskowość mongolska, wojna hiszpańska, kulinaria... proces tłumaczenia, a potem szukania i weryfikacji źródeł, wiedza, którą dzięki temu ciągle powiększam, ale też ucieczka od monotonii pracy w korpo, to ogromna zaleta, ale nic też nie może się dla mnie równać z chwilą, gdy do rąk trafia efekt mojej pracy. Może w końcu napiszę coś swojego (ponoć większość w nas ma w sobie książkę). Ale póki co patrzę na moje prawie pół metra książek i jestem dumna jak cholera 🙂