Istotne zmiany

Jakiś czas temu pisałam, że miałabym problem z byciem wege. Życie jednak weryfikuje. Od jakiegoś czasu nie jem drobiu - jego specyficzny zapach stał się dla mnie nie do zniesienia. Nasilająca się nietolerancja laktozy (tak, tak, przyszła kryska po latach bezkarnego objadania się nabiałem... 🙁 ) zmusiła do szukania produktów mlekozastępczych. No i mięso - podobnie jak w przypadku drobiu, zaczęło mnie od niego odrzucać. Nie wiem dlaczego. Z punktu widzenia żywieniowego jest to problem - odpadły mi źródła witamin z grupy B, wapnia, cynku itd. Jem jajka i w ograniczonym zakresie sery, śmietanę, jogurty. Na razie jest ok.

Ponieważ jednak jeść trzeba, zaczęłam bardziej przykładać wagę do warzyw na różne sposoby. O koktajlach już pisałam - półlitrową butelką owocowo-warzywnego smoothie zastąpiłam drugie śniadanie. Buraki pieczone, dynia, kalafiory... Przeprosiłam się ze szpinakiem. Wiele lat temu ciapnięta mi na talerz chochla burej brei, która wyglądała, jakby wyszła którymś końcem krowy, skutecznie zniechęciła mnie do tego warzywa. W styczniu brałam udział w warsztatach z kuchni toskańskiej w Akademii Kulinarnej Whirlpool. Jedną z potraw, które przygotowywaliśmy, były jajka po florencku (jajko zapiekane pod beszamelem na poduszce ze szpinaku). I dopiero się okazało, że prawidłowo przyrządzony szpinak może nie trafi do mojej Top 10, ale jest całkiem przyjemnym daniem. Marco, Emiliano, dzięki za oddemonizowanie szpinaku 🙂

szpinak

Drugim polem eksperymentów stały się mleka roślinne, a ściślej orzechowe. Sojowego nie znoszę, a to co jest sprzedawane w sklepach jako np. mleko migdałowe... auć. Polecam lekturę składu produktowego. Na warszawskim Biobazarze można kupić znakomite mleko z orzechów brazylijskich Terafood, naturalne lub z przyprawami, boskie w obu wydaniach, niestety dostępność i koszt czyni z tego raczej ekstrawagancki rarytas niż coś, co można by na stale włączyć do jadłospisu. Wybrałam zatem kompromis i zaczęłam je robić sama. Pierwszy "udój" mleka migdałowego udał się znakomicie. Namoczone na noc migdały, zmiksowane z wodą i przefiltrowane przez gazę - 10 min roboty. Sposób wykonania w dziale Koktajle. Dziś będę robiła mleko z orzechów brazylijskich, w kolejce czekają jeszcze nerkowce. Pozostałą po wyciskaniu miazgę migdałową dodaję do owsianki.

mleko_mig

A no właśnie. Kolejną rzeczą, z jaką się przeprosiłam, są płatki zbożowe. Na śniadanie zjadam teraz miseczkę płatków (owsiane, gryczane i jaglane zalane wrzątkiem, po ostygnięciu dodaję bakalie, orzechy, zarodki pszenne i odrobinę miodu). Są tak pożywne, że do 13.00, czyli pory obiadu w pracy, nie czuję głodu ani apetytu. Popijam sobie tylko smoothie, co pozwala uzupełnić ubytki wilgoci.

A przecież już za chwilę zaczną się szparagi, potem owoce jagodowe, planuję posadzić sporo krzaków pomidorowych - perspektywy są świetlane 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.